KOMENTARZ WALUTOWY
24.04.2025 (09:22)
W środę ceny złota doświadczyły największego jednodniowego spadku od prawie czterech lat, co wywołało pytania o trwałość dotychczasowego rajdu cenowego na tym rynku. Gwałtowny spadek był bezpośrednią reakcją na złagodzenie retoryki prezydenta Donalda Trumpa w sprawie ceł wobec Chin oraz na rosnącą niepewność dotyczącą przyszłości szefa Rezerwy Federalnej.
Jeszcze na początku tygodnia złoto osiągnęło rekordowy poziom przekraczający 3 500 USD za uncję. Wzrost ten napędzany był głównie przez obawy związane z agresywną polityką handlową Stanów Zjednoczonych oraz krytyczne wypowiedzi prezydenta Trumpa pod adresem Fed. Jednak późniejsza zmiana tonu wypowiedzi prezydenta znacząco złagodziła napięcia, co doprowadziło do gwałtownej korekty cen.
Po początkowym spadku, notowania złota odbiły się do poziomu powyżej 3 330 USD za uncję. Inwestorzy starali się odnaleźć w gąszczu sprzecznych sygnałów płynących z Waszyngtonu. Z jednej strony prezydent prezentował łagodniejsze stanowisko wobec Chin, z drugiej zaś sekretarz skarbu Scott Bessent wyraził wątpliwości co do szybkiego zakończenia wojny handlowej, co utrzymało wysoki poziom niepewności na rynkach.
Napięcia nie ograniczały się jedynie do Stanów Zjednoczonych – również na rynkach azjatyckich odnotowano silne wahania. W szczególności kontrakty terminowe na złoto w Szanghaju zanotowały największy dzienny spadek od 2013 roku, a wolumen obrotów osiągnął rekordowy poziom.
Obecna sytuacja potwierdza, że ceny złota pozostają wyjątkowo wrażliwe na zmiany polityczne, zwłaszcza w kontekście polityki handlowej USA. Dotychczasowy wzrost cen był w dużej mierze napędzany emocjami i obawami inwestorów, a nie twardymi fundamentami rynkowymi. To z kolei pokazuje, jak dynamicznie i gwałtownie mogą zmieniać się notowania metali szlachetnych pod wpływem sygnałów płynących ze sceny politycznej.
Źródło: Krzysztof Kamiński Oanda TMS Brokers
Złoto wrażliwe na sygnały z Waszyngtonu

Jeszcze na początku tygodnia złoto osiągnęło rekordowy poziom przekraczający 3 500 USD za uncję. Wzrost ten napędzany był głównie przez obawy związane z agresywną polityką handlową Stanów Zjednoczonych oraz krytyczne wypowiedzi prezydenta Trumpa pod adresem Fed. Jednak późniejsza zmiana tonu wypowiedzi prezydenta znacząco złagodziła napięcia, co doprowadziło do gwałtownej korekty cen.
Po początkowym spadku, notowania złota odbiły się do poziomu powyżej 3 330 USD za uncję. Inwestorzy starali się odnaleźć w gąszczu sprzecznych sygnałów płynących z Waszyngtonu. Z jednej strony prezydent prezentował łagodniejsze stanowisko wobec Chin, z drugiej zaś sekretarz skarbu Scott Bessent wyraził wątpliwości co do szybkiego zakończenia wojny handlowej, co utrzymało wysoki poziom niepewności na rynkach.
Napięcia nie ograniczały się jedynie do Stanów Zjednoczonych – również na rynkach azjatyckich odnotowano silne wahania. W szczególności kontrakty terminowe na złoto w Szanghaju zanotowały największy dzienny spadek od 2013 roku, a wolumen obrotów osiągnął rekordowy poziom.
Obecna sytuacja potwierdza, że ceny złota pozostają wyjątkowo wrażliwe na zmiany polityczne, zwłaszcza w kontekście polityki handlowej USA. Dotychczasowy wzrost cen był w dużej mierze napędzany emocjami i obawami inwestorów, a nie twardymi fundamentami rynkowymi. To z kolei pokazuje, jak dynamicznie i gwałtownie mogą zmieniać się notowania metali szlachetnych pod wpływem sygnałów płynących ze sceny politycznej.
Źródło: Krzysztof Kamiński Oanda TMS Brokers
Komentarz dostarczył:
Dom Maklerski TMS Brokers
Dom Maklerski TMS Brokers